02 sierpnia 2012

Imagin z Harrym "Od kiedy Cię poznałam Haroldzie"


Przyjaźnisz się z Harrym od małego. To ty namówiłaś go aby poszedł na casting do x factor, od zawsze ci się podobał. One direction - zespół w którym jest Harry dwa lata temu zajął trzecie miejsce w finale x factor, byłaś zachwycona. Harry chciał żebyś jeździła z nimi w trasy bo zawsze dodawałaś mu otuchy i dalej to robisz. Niestety niekiedy wpada jego dziewczyna ' Modelka' , której bardzo nie lubisz. 
- [T.I] podasz mi moje bokserki ? - spytał Harry pakujący swoją walizkę. Wyjeżdżacie na trasę koncertową do Los Angeles.
- Jakie ? -spytałaś i spojrzałaś na Harrego, już wiedziałaś jakie, podałaś mu je.
- Jak ty mnie dobrze znasz - odpowiedział, a ty się uśmiechnęłaś. 
- Harry dziękuję ci - powiedziałaś i spojrzałaś się na niego.
- Za co ? - spytał zdziwiony.
- Za to że mogę z wami jeździć, chodzić na koncerty, spędzać z wami czas i mogłabym tak wymieniać, ale najbardziej za to że jesteś - powiedziałaś.
- Dziękuje i niema  za co. Bez ciebie nie miał bym tego wszystkiego - powiedział. Ty nie odpowiedziałaś tylko poszłaś do łazienki, zaczęłaś się malować i uśmiechnęłaś się do lustra czesząc swoje długie czarne włosy. Pomalowałaś się i ubrałaś tak <klik>  bluzę miałaś pożyczoną od Zayna, znaczy się on o tym nie wie. Nagle usłyszałaś pukanie do drzwi to był Harry.
- Mogę już wejść ? - spytał. Ty otworzyłaś drzwi i poszłaś usiąść na łóżko.
- [T.I] podała byś mi tego bokserki bo zapomniałem! - Hazza darł się z łazienki. 
- Zaraz !! - krzyknęłaś. Podeszłaś do jego walizki i zaczęłaś ich szukać, nagle coś się ukuło.
- Ała kurwa, co on tu trzyma - powiedziałaś, i wyciągnęłaś prezerwatywy. Pomyślałaś po co mu na trasę koncertową ? Aha no tak zapomniałam że chodzi z tą swoją modelką.
- Nie wnikam w to - powiedziałaś sama do siebie.
- Co ?? - krzyknął Harry z łazienki.
- Gówno - szepnęłaś po cichu a po chwili krzyknęłaś - Już idę. 
Zapukałaś i zamurowało cię ON stał tam owinięty w ręcznik bez koszulki. Matko co za ciało, zgwałcę go - nie nie możesz tak myśleć to twój przyjaciel  i ma dziewczynę - pomyślałaś.
- yy masz - powiedziałaś i mu je dałaś.
- Dzięki - odpowiedział i zamknął drzwi, a po twoich plecach przeszły dreszcze. 
           
              * 10 minut później * 
- Czemu mi grzebałaś w torbie - spytał Harry.
- Szukałam tych twoich bokserek co miałam kurwa palcem wyczarować - powiedziałaś.
- Co ty tak nie miła ? - spytał i nagle wyciągnął prezerwatywy i spojrzał na ciebie.
- Po co ci to - spytałaś.
- No wiesz ma się dziewczynę, lepiej nie wpaść - powiedział i je schował. Zrobiłaś się wściekła to ty wolałabyś być na miejscu jego dziewczyny CANDY, no ale cóż widać on lubi tępe modelki.
- To co gotowa? - Spytał Harry. Chłopaki czekają już na dole w Tour busie.
- Tak  - odpowiedziałaś zeszliście na dół, pożegnałaś się z twoimi rodzicami, mamą Harrego a on tak samo. Nie lubiłaś wyjeżdżać z domu na 6 miesięcy, ale z drugiej strony bardzo chcesz być przy Harrym. 
Weszliście do tour busa chłopacy zaczęli was witać, ty tak samo bardzo się ucieszyłaś na ich widok.
- Czy to jest moja bluza ? szukałem jej - powiedział Zayn zdziwiony.
- Wydaje ci się miśku - powiedziałaś i się przytuliliście.
- Jasne wiem że jest moja, ale dobra pozwalam ci ją zatrzymać.
- Dziękuje - powiedziałaś i rozsiedliście się wszyscy na skórzanej kanapie.
Przed wami 12 godzin jazdy do Los Angles, zawsze chciałaś tam pojechać, to było twoje marzenie. Gadaliście o różnych bzdurach, gdy nagle zasnęłaś, śniło ci się że nie ma nic, nie ma przy tobie Harrego. Obudziłaś się przestraszona. 
- To tylko zły sen - powiedział Harry któremu leżałaś na kolanach a on głaskał cię po głowie, od razu wstałaś.
- Co ty robisz ? - spytałaś zdziwiona.
- Nic widziałem że zasnęłaś, a nie było miejsca to wziąłem cię do siebie - odpowiedział. Ty wiedziałaś jaki on jest, lubi podrywać dziewczyny, ale nie wiedziałaś czy akurat ciebie, może wie że jesteś w nim zakochana i wykorzystuje ten fakt ? nie raczej nie ty starasz się to ukryć.
- Dobra nie ważne, odsuń się chcę dalej spać - powiedziałaś a Harry się przesunął. Znowu zasnęłaś. Ktoś cię szturchał. Obudziłaś się.
- Już dojechaliśmy ? - spytałaś zaspana.
- Tak nareszcie! - krzyknął Louis. Wstałaś poszłaś do bagażnika po swój bagaż, przy wejściu do hotelu było bardzo dużo fanek. Fanki wiedziały, że tylko jesteś ich przyjaciółką i darzyły cię dużą sympatią, ale czasami zdarzały się też hejty.
- [T.I] proszę tylko jedne zdjęcie ! - krzyczały fanki do Ciebie, ponieważ chłopcy już weszli do hotelu, ty nie mogłaś na nie patrzeć, ich oczy zapłakane, pełne nadziei. Dałaś Paulowi bagaże a on zaniósł je na górę. Ty za tym czasem porobiłaś sobie zdjęcia z fankami i z nimi porozmawiałaś. Po 15 minutach poszłaś na górę. Pokój 226 pomyślałaś bo w busie o tym słyszałaś. Szłaś po schodach i skręciłaś w prawo. Otworzyłaś drzwi a tam Harry leżący na Candy.
- Sorry myślałam że mamy razem pokój - powiedziałaś i odeszłaś. 
- [T.I] nie wygłupiaj się przecież wiesz że zawsze mamy razem pokój - powiedział Harry ciągnąc cię za rękę abyś tam weszła, ale ty mu się wyrwałaś. 
- Przyjdę później - powiedziałaś i poszłaś do pokoju Zayna. Zapukałaś do jego drzwi i weszłaś, on siedział i robił coś na Iphonie.
- Cześć - powiedziałaś.
- Cześć - odpowiedział i się na ciebie spojrzał.
- Coś się stało ? - spytał.
- Nie tylko chciałam się spytać czy nie mogłabym zostać u ciebie na jedną noc , bo wiesz u Harrego jest Candy - powiedziałaś.
- Nawet nie musiałaś pytać , możesz przyjść kiedy tylko chcesz - odpowiedział.
- Dziękuje, jesteś kochany - powiedziałaś. Poszłaś do pokoju po bagaże. Otworzyłaś drzwi a oni się całowali, Harry był bez spodni a ona bez góry.
- Ja tylko po walizki, nie przeszkadzajcie sobie - powiedziałaś i poszłaś po nie. Miałaś wielką ochotę wyjebać Candy z pokoju.
- Co, gdzie idziesz - powiedział Harry, który chciał uwolnić się od pocałunków Candy która się na nim uwiesiła.
- Do Zayna spać, nie będziemy w trójkę się tutaj przepychać - powiedziałaś i otworzyłaś drzwi.
- Proszę zostań nie idz do niego - powiedział Harry patrząc ci się w oczy. Ty wzięłaś bagaż i poszłaś do pokoju Zayna.
- jestem - powiedziałaś i poszłaś na jedno wolne łózko.
- Dobrze - powiedział Zayn i się do ciebie uśmiechnął.
- To co robimy - spytałaś.
- Może idziemy na miasto ? - spytał Zayn.
- Tak,  Zayn to dobry pomysł - powiedziałaś podekscytowana że nareszcie zobaczysz LA. 
- Dziewczyno, bo sie podniecisz - powiedział a ty dziwnie na niego spojrzałaś.
- y znaczy no - powiedział.
- Dobra nie ważne, idę pod prysznic i się przebrać - powiedziałaś.
- Okej ja po tobie - powiedział Zayn.
Poszłaś do Łazienki, wzięłaś prysznic i ubrałaś to 
<klik>  bez kurtki.
- O ładnie ci - powiedział Zayn uśmiechnął się i wszedł do łazienki. Gdy wyszedł, zeszliście jeszcze na dół do baru gdzie siedział Harry i Candy. Podeszłaś z Zaynem do baru i poprosiłaś o wodę.
- Gdzie idziecie - spytał Harry a za nim przybiegła Candy. Spojrzałaś na Zayna.
- Na miasto pochodzić - powiedział.
- Możemy iść z wami - spytał Harry i popatrzył na ciebie.
- Jak chcecie - odpowiedziałaś.
- No to czekajcie za 10 minut będziemy - powiedział i poszedł z Candy na górę.
- [T.I] Ja to widzę - powiedział Zayn.
- Co ? - spytałaś.
- Kochasz go - powiedział.
- Zayn .. - powiedziałaś cicho, a on na ciebie ciągle patrzył.
- Od kiedy go poznałam - powiedziałaś.
- On jest głupi, nie docenia twoich starań - powiedział. 
- Może i jest , ale nie potrafię bez niego żyć - powiedziałaś. 
- Dobra jesteśmy gotowi - powiedziała Candy tym swoim głosem, którego nienawidziłaś.
- Zajebiście - powiedziałaś, a ona się na ciebie krzywo spojrzała. Wyszliście z hotelu i wsiedliście do auta, które miało was zawieść do centrum. Siedzieliście w aucie a ona ciągle lizała Harrego i go dotykała.
- Mrr - powiedziała do Harrego Candy i chwyciła go za krocze.
- Ekhem, sorry że przeszkadzam, ale kurwa możesz przestać odpierdalać tą szopkę? - spytałaś grzecznie.
- A co przeszkadza ci to ? - spytała Candy.
- Tak,  jak chcesz uprawiać seks w aucie to proszę kurwa łaskawie lepiej wyjdź - powiedziałaś.
- Dobra skończ już - powiedział Harry i odepchnął Candy. Przez całą drogę było cicho, ty widziałaś że Harry na ciebie patrzył. Jechaliście, a Zayn nagle się do ciebie przytulił, ty pomyślałaś że to tak po przyjacielsku.
- Mówiłaś że nie mam tak robić a sama tak robisz ! - krzyknęła Candy.
- Kurwa a czy ja chwytam Zayna za jaja i nie powiem co z nim robię ? wsadzam mu język do gęby że aż się dławi ? nie więc się zamknij - powiedziałaś, a Harry prawie się udusił śliną.
- Dobraa zamknij się - powiedziała Candy. Na szczęście auto się zatrzymało i wyszliście. Chodziliście po mieście z godzinę, ty z Zaynem z tyłu, a Harry z Candy przed wami. Zayn chwycił cię za rękę.
- Zayn co ty robisz - spytałaś.
- No co jestesmy przyjaciolmi ? - spytał. No w sumie , nic nie zaszkodzi pomyślałaś.
Harry odwrócił się i chciał coś powiedzieć , ale spojrzał na twoją rękę splecioną z Zaynem.
- To wy jestescie razem ? - spytał. Ty ani Zayn nie odpowiedzieliście.
- Spaliscie juz ze sobą ? - spytał.
- A co cie to obchodzi ? Zajmij się lepiej Candy, bo widzę że dziewczyna nieźle się bawi - powiedziałaś i wskazałaś na Candy, która wyszła ze sklepu z kartą kredytową Harrego.
- Kochanie dałeś mi kartę, wydałam tylko 10 tysięcy. - powiedziała uśmiechnięta.
- O ja pierdole, haha  - powiedziałaś i chwyciłaś się za głowę.
- Co ty kupilas za tyle kasy - spytałaś.
- Buty - powiedziała.
- Ile par ? - spytałaś.
- Jedną - odpowiedziała uśmiechnięta.
- Nie mam zdania - powiedziałaś. Poszliście we czwórkę do knajpy. Ty zamówiłaś Colę i hamburgera. 
- Ej czy to prawda, że słonie mają trąby ? - spytała Candy.
- Ja pierdole Zayn proszę jebnij mnie w łeb, ona udaje co nie? haha - powiedziałaś i skierowałaś się do Candy.
- Ty jesteś na prawdę taka tępa czy tylko udajesz? - spytałaś, a Zayn zaczął się śmiać. Ona zrobiła pfff i zaczęła całować Harrego. Przyszedł kelner z jedzeniem. Zaczął do ciebie zagadywać.
- Nie przytyjesz ? - spytał, wysoki brunet o niebieskich oczach.
- Nie raczej nie - powiedzialaś i zaczełaś się śmiac.
- A może dałabyś swój numer - spytał się. On ci się nie podobał nie wiedziałaś jak go spławić.
- To moja siostra, raczej nie chce zeby się umawiała - powiedział Harry, a kelner odszedł.
- Dzięki, skąd wiedziałeś że masz go spławić? - spytałaś Stylesa.
- Znam cię - powiedział. Po godzinie pojechaliście do hotelu, zauważyłaś przez okną że Candy idzie z walizką do auta. Postanowiłaś iść do pokoju Harrego.
- Czemu pojechała ? - spytałaś.
- No bo była tylko na jeden dzień  - powiedział.
- Aha myślałam że zostaje na noc i nie chciałam przeszkadzać - powiedziałaś.
- Nie ... wrócisz spać do mnie ? - spytał.
- No dobra - powiedziałaś i poszłaś po walizki do pokoju Zayna.
- Czemu wychodzisz ? - spytał Zayn.
- Wiesz muszę porozmawiać z Harrym - powiedziałaś i wyszłaś. Rozpakowałaś się. 
               *
Leżałaś na swoim łóżku wykąpana Harry też.
- Czemu między nami wszystko się spieprzyło?- spytałaś.
- Sam nie wiem - powiedział Harry.
- Wiesz Harry .. - powiedziałaś niepewnie.
- Tak ? - spytał Harry.
- Nie wiem jak ci to powiedzieć - powiedziałaś trochę zawstydzona.
- Czekaj ja pierwszy - powiedział Harry i usiadł obok ciebie na łóżku.
- Szczerze ? to jestem z Candy aby o tobie zapomnieć bo wiem, że to co ci teraz powiem może zniszczyć naszą przyjaźń. Zakochałem się w tobie - powiedział szybko.
- Harry ja od dawna chciałam powiedzieć ci to samo - szepnęłaś. Harry się uśmiechnął i cię pocałował, zaczął dotykać cię po nodze i całował cię po brzuchu miałaś ciarki. Harry się rozebrał chciał ściągnąc twoją bluzkę.
- Harry stój - powiedziałaś i odsunęłaś sie od niego.
- Wiem nie chcesz tego ze mną zrobić straciłaś do mnie zaufanie - powiedział stojąc przy oknie. Podeszłaś do niego, pocałowałaś go w plecy i przytuliłaś od tyłu.
- Wiesz nie byłam tego pewna, ale teraz jestem - powiedziałaś i chwyciłaś go za rękę. Położyliście się na łóżku on cię całował. Chwilę później byliście już pod kołdrą nadzy.
- [T.I] jesteś tego pewna ? - spytał.
- jestem - odpowiedziałaś. Kochaliście się prawie 3 godziny bolało cię.  Harry chciał przestać, ale ty mu nie pozwalałaś. 
Rano obudziłaś się a Harry patrzył na ciebie.
- No co ? - spytałaś.
- Wiesz myślałem o tym pół nocy i jestem tego pewny - powiedział.
- Czego ? - spytałaś.
- Kocham Cię - powiedział i cię pocałował.
- Ja ciebie też od kiedy cię poznałam Haroldzie - powiedziałaś.
- Nie mów mi tak dobrze wiesz że nie lubię - powiedział i klepnął cię w rękę. 
- Ała nie wolno tak Haroldzie ! - krzyknęłaś i uciekłaś do łazienki. Harry cię gonił ale nie zdążył bo zamknęłaś drzwi.
Pół godziny później zeszliście na śniadanie. Louis zaczął się śmiać razem z Niallem.
- Co jest ? - spytałaś jedząc płatki.
- Mógłbym prosić abyście robili to trochę ciszej bo wiecie mam pokój obok was i wszystko było słychać - powiedział Louis i jak gdyby nigdy nic smarował bułkę.  Zaczęłaś razem z Harrym się śmiać.
- Postaramy się- powiedział Harry i spojrzał na ciebie ty pokręciłaś głową a Harry cię pocałował.
Jesteście szczęśliwą parą , tylko czasami jeździsz z nimi w trasy bo musiałaś wrócić do szkoły, ale to w niczym wam nie przeszkadza wręcz przeciwnie po długiej rozłące, nie możecie odstąpić od siebie na krok. 

________________________________
PIĘKNY PRAWDA?
SZKODA ZE NIE MÓJ, :* 
ALE DZIŚ NIE MAM CZASU PISAĆ 
MAM NADZIEJ ŻE SIĘ PODOBA, 
 Z KIM NASTĘPNY? ♥ 

01 sierpnia 2012

Imagin z Niallem ''Koncert w stolicy"

- tak się cieszę na ten koncert!. - mówiłaś rozmawiając z koleżanką.
- nawet nie wiesz jak ja. - odpowiedziała koleżanka. 
Tak, szłyście na koncert One Direction, który miał odbyć się w Polsce, w samej stolicy i dokładnie jutro. Od miesiąca czekałyście na ten dzień, specjalnie kupiłyście nowe ubrania. 
Nadszedł dzień koncertu. Ty ubrałaś się w TO , a Twoja przyjaciółka w TO. Ostatnie poprawki, dokończenie makijażu byłyście gotowe. Nigdy nie myślałyście, że ich spotkacie. Zapomniałam wspomnieć, że macie wejściówki VIP, czyli możecie przyjść wcześniej na próbę, no i po koncercie macie M&G, czyli spotkanie z nimi. W samochodzie, w drodze na koncert, bo odwozili Was Twoi rodzice, nie mogłyście się uspokoić byłyście tak podekscytowane, jeszcze w radiu leciało One Thing, co bardziej Was uszczęśliwiło, wiedziałyście że za niecałą godzinę usłyszycie to z ich ust na żywo, że ich spotkacie, porozmawiacie, zrobicie zdjęcie. 
- ej, [t.i] wzięłaś płytę no nie? - zapytała przyjaciółka.
- no pewnie, jeszcze się pytasz.. - odpowiedziałaś. 
Dojechałyście już na miejsce, przy wejściu było jeszcze 5 dziewczyn, odrazu się zapoznałyście, były one tak samo podekscytowane jak i Wy. Postanowiłyście trzymać się razem, więc po kolei zaczęłyście pokazywać swoje wejściówki ochroniarzom, gdy już sprawdzili zaczęli prowadzić Was na salę prób. Gdy weszłyście wszystkie w siódemkę, dziewczyny zaczeły krzyczeć, lecz Ty nie, Ciebie coś zatkało, jakby ktoś odebrał Ci mowę. Chłopcy po kolei zaczeli schodzić ze sceny i się zapoznawać, pierwszy podszedł do Ciebie Niall. 
- jestem Niall. - powiedział uśmiechnięty. 
- tak wiem... - odparłaś. 
- a Ty?. - uśmiechnął się znów. 
- [t.i]. - nie mogłaś wydusić z siebie więcej. 
- miło mi, do zobaczenia po koncercie. - powiedział puszczając Ci oczko. 
Za chwilę podbiegła do Ciebie Twoja przyjaciółka. 
- ej, chyba wpadłaś mu w oko. - powiedziała chichocząc. 
Nagle ocknęłaś. Odpowiedziałaś szybko
- no co Ty haha, On tak do każdego. 
- no nie wydaje mi się, do mnie tylko podszedł i 'hej jestem Niall a Ty' no i powiedziałam mu, a on się uśmiechnął i poszedł. - opowiedziała Ci przyjaciółka. 
- no to do mnie tak samo. - odparłaś. 
Nie chciałaś sobie nic wgrywać, żadnych złudnych nadziei, przecież oni tu będą tylko jeden wieczór, więcej ich tu nie będzie, więcej ich nie zobaczysz, a Ty co, masz sobie wymyślać wielkie miłoście? Pewnie nie jesteś jedyną do której tak zrobił. 
Zaczęła się próba. 
Wszystkie fanki piszczały, zadawały pytania do chłopaków, a Ty nic. Stałaś i wpatrywałaś się pusto gdzieś w głąb sali, co chwila tylko koleżanka Cię kuksała w bok z łokcia i pytała co się dzieje, Ty odpowiadałaś, że nic, że po prostu nie możesz uwierzyć że tu jesteś. Jesteś tak blisko swoich ukochanych gwiazd.  Twoja koleżanka zauważyła, że Niall z Joshem ciągle coś o Tobie gadają, spoglądają w kółko, dyskretnie pokazują palcami. Oczywiście powiedziałaś jej że to zwykłe brednie, ze coś jej się chyba wydaje. 
Po udanej próbie wszyscy przeszliście na Wasze miejsca koncertowe, miałaś bilet w pierwszym rzędzie, tak jak reszta dziewczyn z VIP biletami. 
Koncert się zaczął. Wszystkie fanki piszczały ze szczęścia, a Ty? Ty nic, stałaś jak wryta w scenę, nawet nie kiwałas się w rytm. Nie wiesz co w Ciebie wstąpiło. Nawet nie wiesz kiedy, ale 2h koncertu tak szybko minęły, przyszedł po Was ochroniarz, który prowadził Was na spotkanie z chłopakami, musiałyście poczekac na nich15 minut, bo musieli się odświeżyć. Równo po 15 minutach wyszli do Was, znów to samo wszystkie piszczą a Ty nic. W końcu podszedł do Ciebie Niall. 
- coś się stało? paparazzi? nie lubisz nas? z przymusu?.. - zapytał. 
- nie, nic z tych rzeczy, ja nadal nie mogę uwierzyć.. wolę być taką niż płakać... -odparłaś. 
- płakać? .. - zapytał. 
- tak, ze szczęścia, wiesz jakie to jest szczęście Was spotkać? .. - odpowiedziałaś.
 - hmm.... wiesz.. ja jestem sobą, ja nie wiem jak to jest.. ale chyba musi być ciekawie.. - odparł sarkastycznie
- a Ty zawsze taki jesteś? bo w sieci inaczej o Tobie piszą. - odpowiedziałaś chamsko. 
- nie wierz nigdy sieci web, oni nic o nas nie wiedzą, ani trochę... - odpowiedział łagodzącym tonem. 
- jasne. - odparłaś, gdyż nie miałaś nic na swoją obronę. 
- jesteś piękna wiesz. - powiedział nagle. 
- wiem że jesteś chamski, ale to nie powód żeby zacząć się ze mnie nabijać. - mówiąc odwracając się.
Poszłaś do przyjaciółki, ta własnie zaczęła robić sobie zdjęcie z Harrym, poprosiłaś też o nie. 
- wcale się z Ciebie nie nabijam. - usłyszałaś zza pleców slowa Nialla. 
Odwróciłaś się bezwarunkowo.. 
- jasne, dobra. mogę z Tobą zdjęcie? . - zapytałaś zmieniając temat. 
- pewnie, ale posłuchaj mnie jeszcze, 
- no słucham?!
- zawsze fanki krzyczą że mnie kochają, że jestem piękny, czy chcę wyjść za nie za mąż, a ty? 
- jestem inna jak widać. 
- czemu?
- ja jestem rozsądna, analizuje czas, wiem że te pytania są zbędne i nic nie wprowadzą w moje życie, czyli że 'nie kocham Cię' no, ale piękny jesteś no i 'nie wyjdziesz za mnie'. 
Niall przeszedł Ciebie. 
- no już wyszedłem za Ciebie i co? - zapytał chichocząc. 
Uśmiechnęłaś się bezwarunkowo. 
- no ale mnie nie kochasz. - mówiłaś pokazując mu język. 
- a pozwolisz mi się zakochać?
Znowu zamarłaś, tak jak na próbie i koncercie. 
- hmm.... - jeczał znudzony i czekający na odpowiedź. 
- niby jak?
- dasz się zaprosić na kolację ? 
- ale wy pojutrze wyjeżdzacie, nie zakochasz się przez jedną kolację. - odpowiedziałaś drwiąc. - widzisz, mówiłam że to wszystko nie ma sensu. zmarnowaliśmy czas, na rozmowy bez sensu. - uśmiechnęłaś się.  
- to jak?
- jeszcze się pytasz. 
- napisz mi swój adres. - podając Ci karteczkę. 
Podałaś mu adres. Umówiliście się na jutro na godzinę 20, ma po Ciebie przyjechać. 

Po drodze do domu wszystko opowiedziałaś przyjaciółce. 
- a Twoi rodzice się zgodzą? - zapytała. 
- no pewnie. MAMO ! TATO ! mogę iść jutro na randkę z Niallem Horanem z One Direction?! - pytałaś krzycząc  z tylnich siedzeń. 
- no tak, dziś w nocy z nim pójdziesz... chcesz iść jutro na dyskotekę?  jeszcze takiej głupiej wymówki nie słyszałam. - zaśmieli się oboje z ojcem. 
- no a jak go zobaczycie jutro? to mnie puścicie?
- no to tak, widzisz [imię twojego taty] jaką nasza córka ma wyobraźnie. 
- no jeszcze mamo zobaczysz. i się zdziwisz. 
- no zobaczymy. - odparła mama. 

Nadszedł wieczór dnia następnego. Ubrałaś się w TO. Ostatnie poprawki.
- oj córcia, Ty naprawdę idziesz z nim na randkę? z tą gwiazdą. - zapytała wchodząc do pokoju. 
- mamo naprawdę. - odparłaś.
- no, ślicznie wyglądasz, naprawdę. 
- dziękuję. 
Nagle obie usłyszałyście dzwonek do drzwi, stał w nich Niall Horan z dwoma rózami, jedną podarował Twojej mamie, a jedną dał Tobie. 
- kiedy mam się Was spodziewać? . - zapytała rozpromieniona mama. 
- a o której moze ? - zapytał z uśmiechem na twarzy. 
- do połnocy, jak kopciuszek. - odparła. 
- oczywiście, będzie. 

Poszliście do samochodu, otworzył Ci drzwi. 
- więc, gdzie jedziemy? - zapytałaś. 
- niespodzianka?! - odpowiedział, - pięknie wyglądasz. - dodał po chwili.
- dziękuję, ale pamiętaj to Ty jesteś tu idealny.  - zaśmialiście się oboje.
Jechaliście jakieś pół godziny, podjechaliście do restauracji ''Stary Dom''. Nigdy w niej nie byłaś, widziałaś tylko jak gwiazdy w telewizji sie w niej lansowali.
- Ty będziesz zamawiać, ja nie umiem polskiego. - powiedział Niall, śmiejąc się.
- nie ma sprawy. - uśmiechnęłaś się.
Weszliście do środka, wnętrze było cudne,  nigdy nie byłaś w tak pięknym miejscu.
- coś się stało? - zapytał Niall, widząc że napływają Ci łzy do oczu.
- nie, .. - odpowiedziałaś w lekkim szoku.
- widzę..
Podeszłaś dałaś mu buziaka w policzek.
- nigdy nikt nie zaprosił mnie do tak cudownego miejsca.
- starałem się.
- nabijasz się. - zaśmialiście się oboje.
Wieczór minął Wam cudownie, po skończonej kolacji poszliście do samochodu. Spojrzałaś na zegarek.
- dopiero 22. - powiedziałaś.
- wiem, ale to nie koniec atrakcji na dzień dzisiejszy.
Niall zaczął powoli zbliżać się do Ciebie. Chciał Cię pocałować. Odwróciłaś głowę..
- Niall, nie rób czegoś, czego potem będziesz żałować..
- Ja nigdy niczego nie żałuje..
Pocałowaliście się.. Gdy skończyliście Niall bez żadnego słowa ruszył. Całą drogę milczeliście. Dopiero gdy dojeżdżaliście na miejsce.
- gdzie jesteśmy? - zapytałaś.
- Plaża, podobno najbardziej romantyczne miejsce w Warszawie. - odpowiedział, zatrzymując samochód na parkingu.
- dokładnie, najbardziej.
Wyszliście z samochodu, szliście powoli przy wodzie. Nagle Niall złapał Cię za rękę.Spojrzałaś się na niego.
- Ja niczego nie żałuje, pamiętaj.
- rozumiem, ale nie będzie Ci mnie żal, gdy Ty wyjedziesz, a Ty rozkochałeś mnie ponad granice rozsądku? Ile masz jeszcze takich fanek? Które zabierasz na romantyczne kolacje?
Nie zdążył Ci odpowiedzieć, bo nagle podleciało paparazzi. Zaczęło robić Wam zdjęcia trzymających się za ręce, Gdy ich zobaczyłaś odrazu chciałaś puścić, lecz Niall sciskał Cię tak mocno, że nie dałaś rady wyrwać swojej ręki. Jeszcze widząc coraz większe grono paparazzi zaczął Cię całować. Nie mogłaś się wyrwać. Gdy wszystko ucichło, poszliście powoli do samochodu.
- i co? teraz mnie zostawisz, jutro wyjeżdzasz, Niall, zakochalam sie w Tobie, nie możesz tak.. - powiedziałaś, gdy spływały Ci łzy po policzku..
- Po pierwsze żadnych innych fanek nie traktowałem w ten sposób,po drugie  przepraszam, ale chyba dobrze że Cię rozkochałem,
- alee...
- poczekaj nie przerywaj..  nie zostawie Cię. jezeli pozwolisz mi być w Twoim życiu?
- pozwolę, oczywiście, w moim życiu jesteś od 2 lat, ale nie aż tak..
- mozemy widywać się w każdej wolnej chwili, zaraz zbliżają się wakacje, zabiorę Cię do siebie, w każdy wolny weekend będziemy się widywać.. pozwolisz?
- pytasz się jeszcze..
Zaczęliście się całować.

Niall odwiózł Cię do domu, oznajmił Twojej mamie Wasze plany, Twoja mama nie miała nic przeciwko, razem z mamą cieszyłyście sie po wyjściu Nialla.

Teraz mijają wakacje, jak narazie jesteście z Niallem szczęśliwi, Twoje życie zmieniło się. Nie masz chwili wolnej, wszędzie paparazzi, w końcu jesteś dziewczyną Nialla Horana...



_______________________________
I JAK? GŁUPII WIEM..
ALE KURDE NO WENY CHYBA
BRAK, I WGL DLA KOGO MAM
PISAC JAK NIKT NIE CZYTA
NIE WSPIERA MNIE
NIE MAM DLA KOGO PISAC
DAWAJCIE KOMENTUJCIE
CHCE WIEDZIEC ZE NIE
PRODUKUJE SIE NA DARMO! ♥
KOOOCHAM WAS. :* 

30 lipca 2012

Imagin z Liam'em ''Wakacje w Londynie..''

Nie mogłaś uwierzyć w to co przed chwilą oznajmiła Ci mama, ''wakacje spędzisz u cioci w Londynie''. Na samą wiadomość zaczęłaś płakać ze szczęścia, dlaczego? Hm.. no własnie, może dlatego, że Twój ukochany zespół ''One Direction" pochodzi własnie z tamtąd. Od dwóch lat marzyłaś żeby pojechać do Londynu. Dokładniej odtąd kiedy w brytyjskim wydaniu x-factora połączyli pięciu chłopaków, Harre'go, Niall'a, Zayn'a, Lou'isa no i Liam'a. Właśnie Liam'a, za nim szalałaś najbardziej, chodź wiedziałaś, że ma dziewczynę Daniell'e z którą jest bardzo szczęśliwy. No, ale nawet nie robiłaś sobie nadziei, że będziesz z którymś z nich, chciałaś ich tylko zobaczyć, wymienić parę zdań, zrobić zdjęcie no i oczywiście wziąć autograf. 
Z nowymi wieściami od razu zadzwoniłaś do przyjaciółki. 
*rozmowa telefoniczna* 
Ty: AaaaaaaaaAaaa!
Przyjaciółka: Matko, możesz przestać krzyczeć!? coś się stało?!
Ty: aaaa tak! nawet nie wiesz gdzie jadę w wakacje!
Przyjaciółka: No nie wiem, powiedz mi!
Ty: W Londynie! 
Przyjaciółka: Aaaaa! 
Ty: Właśnie!
Przyjaciółka: No ja spotkasz One Direction to wiesz, autograf te sprawy! No i kiedy wyjeżdżasz? 
Ty: No własnie już w poniedziałek! 
Przyjaciółka: Zaraz u Ciebie będę.
*koniec rozmowy* 

Po 15 minutach zjawiła się przyjaciółka z koszulką z One Direction i płytą. 
Przyjaciółka: No chyba wiesz co z tym zrobić. 
Ty: Wiem, wiem! 
Przyjaciółka: Szczęściara! 
Ty: Jeszcze sama w to nie wierzę. 

Jest poniedziałek, właśnie wyjeżdżacie z domu, za 2 godziny masz samolot, ciocia ma po Ciebie wyjść na lotnisko. Droga na lotnisko wcale nie była nudna, dwa razy przesłuchałaś cały album Up All Night. 

*W Londynie* 
Ciocia: Matkoo! [t.i] jak urosłaś! 
Ty: Cześć ciociu! 
Ciocia: No dobra, chodźmy do samochodu. 
Całą podróż do domu obserwowałaś ulicę, czy przypadkiem nie idzie któryś z chłopaków. 
Ciocia: Co ty się tak rozglądasz malutka?
Ty: Ekhmm.. nie no tak patrzę, nigdy nie byłam w Londynie. -. skłamałaś na szybko. 
Nie chciałaś cioci mowić dlaczego tak naprawdę przyjechałaś. Gdyby nie One Direction to pewnie by Cię tu nie było. 
Ciocia: Wiesz jaki ładny chłopak się wprowadził koło mnie, chyba w Twoim wieku, albo starszy.  
Ty: Nom.. -odparłaś. 
Ciocia opowiadała Ci jeszcze trochę o nim, ale nawet jej nie słuchałaś. 
Ciocia: A jak z Twoim angielskim?
Ty: Bardzo dobrze, skończyłam szkółkę angielską właśnie w tym roku, dostałam certyfikat.
Ciocia: A to bardzo dobrze, nie będę bała się Ciebie puszczać w miasto. 
Uśmiechnęłaś się. Rozmawiałyście jeszcze trochę z ciocią, gdy nagle podjechaliście już pod dom. 
Ciocia pokazała Ci Twój pokój, rozpakowałaś się i poszłaś do jadalni gdzie czekała na Ciebie kolacja. 
Ciocia: Chcesz poznać tego sąsiada? Jest naprawdę bardzo miły.  - ciągle nalegała ciocia. 
Ty: Wiesz ciociu, dziś może już nie, jestem zmęczona.. -  odparłaś, a w myślach ''taa, lepiej nigdy, no chyba że to Liam Payne" - zaśmiałaś się w myślach. 
Po zjedzonej kolacji poszłaś na górę do pokoju, okno miałaś centralnie na dom obok. Gdy wyjrzałaś przez nie strasznie się zdziwiłaś, zobaczyłaś wielki tłum dziewczyn pod domem 'słynnego sąsiada', którego tak chwaliła ciocia. 
Postanowiłaś zejść na dół, zapytać się cioci o co chodzi. 
Ty: Ciociu, czemu tyle dziewczyn nam stoi?
Ciocia: A tu tak zawsze stoją, moze to jakaś gwiazda, ja nie wiem. 
Ty: Aha.. dobrze, ja już się położę spać jestem zmęczona, dobranoc. 
Ciocia: Dobranoc. 

Następnego dnia gdy się obudziłaś, zeszłaś na dół, strasznie zachciało Ci się pić. Z wielką szopą na głowie zeszłaś na dół. Gdy szłaś do kuchni przez jadalnię zamurowało Cię totalnie. 
Ciocia: O dzieńdobry [t.i], to własnie ten sąsiad, Liam.
Ty: Wiem! . - powiedziałaś w lekkim szoku.  - Czy to jest sen?. - przetarłaś oczy. 
Nie to nie był sen, w jadalni siedział Liam Payne, Liam Payne z One Direction. 
Ciocia: Skąd się znacie?! - zapytała zdziwiona. 
Ty: YYyyy, to znaczy on mnie nie zna... ale ja go... 
No i stało się to czego najmniej chciałaś. Zemdlałaś. Gdy powoli zaczełaś otwierać oczy zobaczyłaś Liama i ciocią stojącymi nad Tobą. 
Liam: Nic Ci się nie stało?
Ty: Nie... 
Liam: Pierwszy raz ktoś zemdlał na mój widok...
Ciocia: W ogóle was nie rozumiem... - mówiła idąc po szklankę wody, o którą poprosiłaś. 
Ty: Ty jesteś tym 'miłym sąsiadem'?
Liam: Tak, a Ty 'ukochaną siostrzenicą
Ty: No chyba tak... hehe
Ciocia przyniosła Ci wody. Siedzieliście tak jeszcze z 15 minut, po czym poszłaś się ogarnąć, gdyż Liam zaprosił Cię na spacer po Londynie. 

*na spacerze* 
Liam: Jesteś z Polski tak? 
Ty: Tak.. 
Liam: Czemu nic nie mówisz?
Ty: Jestem w wielkim szoku, jesteś moim idolem, Ty i chłopcy, nie wierzyłam, ze kiedykolwiek poznam jednego z nich, że w ogóle zobaczę któregoś. 
Liam: No widzisz.. A jednak..  . a może chcesz poznać resztę chłopaków?
Ty: Weź, bo znowu zemdleję. - zaśmieliście się oboje. 
Liam: To jak? 
Ty: Się pytasz jeszcze. 
Liam: No to się dobrze składa, bo właśnie Zayn napisał, że są w MSC. 

*w MSC* 
Liam: Cześć chłopaki!
Zayn: Hej,hej a kogoś nam tu sprowadził . - zaśmiał się ironicznie. 
Lou: Zayn, uspokój się.. Jestem ... 
Ty: Wiem, wiem, wiem kim jesteście, nie przedstawiajcie się .. 
Liam: Chłopaki to jest [t.i], moja wakacyjna sąsiadka i nasza wielka fanka, właśnie oprowadzam ją po Londynie, bo jest tu pierwszy raz.. 
Niall: A skąd jesteś?
Ty: Z Polski, pewnie nie wiecie gdzie to jest i co to, haha.. 
Lou: Ja wiem, mój dziadek lubi Polskę. 
Harry: Polska? Aaa tam Euro2012 było tak?
Ty: Tak..
Niall: Eee, nie lubię Polski, bo Irlandia tam dała dupy.. 
Spuściłaś głowę w dół, zrobiło Ci się głupio, sama nawet nie wiesz dlaczego, ale postanowiłaś bronić Polski. 
Ty: Nawet nie wiesz jak tam jest, mamy cudowne jeziora, morze, gór, oo w górach jak pięknie... jest tyle cudownych rzeczyy... 
Liam: Właśnie,  musimy kiedyś zwiedzić Polskę.,.
Od razu się uśmiechnęłaś... 
Zayn: Gdzie Danielle? 
Liam: Nie wiem.. - odpowiedział smutno. 
Zayn: Coś się stało?
Liam: Później porozmawiamy. 
Znowu zrobiło Ci się głupio, nawet sama nie wiesz dlaczego, miałaś jakieś wyrzuty, że  Liam oprowadza Cię po Londynie, przecież ma dziewczynę. 

Dzień minął Ci bardzo miło. Zresztą jak mógł minąć inaczej, w końcu spędziłaś go z One Direction. Gdy o 22 Liam odprowadził Cię pod drzwi wyszła Twoja ciocia, 
Ciocia: Liam wpadniesz jeszcze? Zrobię jakieś picie z lodem, bo gorąco? 
Liam: Niee, no bo...
Ty: Nie daj się prosić. - uśmiechnęłaś się najsłodziej jak potrafisz, po czym wzięłaś go za rękę i pociągnęłaś do domu. I to był Twój błąd. W momencie, gdy wzięłaś go za rękę zza krzaków wyskoczyło paparazzi. Liam się zdenerwował, ale szybko Cię puścił i weszliście do domu. 
Ty: Przepraszam, ja nie wiedziałam ze tam jest paparazzi. 
Liam: Nic się nie stało, jakoś to odkręcę. 
I znów zrobiło Ci się głupio, wszystko robiłaś źle, polska była zła... Czułaś, ze dziś skończyła się już Twoja przygoda z 1D, szybciej niż się zaczęła. 
Nawet nie zauważyliście, a na zegarkach była już 1 w nocy. 
Liam: O matko jak się zasiedziałem.. 
Zostaliście sami, bo ciocia poszła już spać, a wy zaczęliście oglądać film.
Ty: Oj nic się nie stało. 
Uśmiechnęłaś się do niego. 
Liam: Ona mnie zdradziła.. - powiedział nagle
Ty: Kto? . - odparłaś zdziwiona. 
Liam: Daniell'e.  Z jakimś sportowcem. Nie wiem, nie znam. 
Ty: Przykro mi.. 
Liam: Oj, czemu przykro, to ja jestem taki naiwny, co taki małolat jak ja może zapewnić 24 latce?
Ty: Miłość. Oddane serce. Miłość bezgraniczną. 
Liam: Ty masz kogoś?
Ty: jaa.... miałam.. ale to nie było to.. nie kochaliśmy się. 
Liam: Ja kocham Daniell'e.
Ty: A moze to jakiś fotomontaż, może coś źle paparazzi uchwyciło? 
Liam: Ona mi się do tego przyznała, ona odeszła ode mnie.., - mówił, roniąc łzę.. 
Ty: Nie wiem jak mam Cię pocieszyć.. 
Liam: Nie ma co pocieszać.. Jestem naiwny gówniarz i tyle.. 
Ty: Nie mów tak, jesteś cudowny.. - ugryzłaś się w język. 
Liam: Naprawdę tak uważasz? 
Ty: Oczywiście, jesteś moim idolem. - zaśmiałaś się, on tak samo. 
Liam: No muszę już lecieć.. 
Ty: Wpadnij jutro rano na kawę.. 
Liam: Teraz Ty do mnie. - puścił Ci oczko i wyszedł. 

Zaczęłaś skakać ze szczęścia, teraz gdybyś była wredną suką mogłabyś to sprzedać pisemkom brytyjskim, ale Ty taka nie byłaś. Wiedziałaś, że Ci zaufał, nie chciałaś tego zniszczyć. 

*na drugi dzień* 
Wstałaś koło 10, poszłaś się ogarniać. Bo po 11 miałaś iść do Liama. 
Było już 5 po 11. Wyszłaś z domu, a tam?! Zgraja reporterów, nie mogłaś zrobić kroku. 
W końcu zatrzymałaś się na chwilę.. 
Reporter: Nowa dziewczyna Liama Payna?
Ty: Nie!! To jest mój sąsiad, matko ludzie.
Reporter: A co powiesz na wczorajsze trzymanie za ręce?!
Ty: Po pierwsze to ja go złapałam na chwilę, a po drugie ciągnęłam go do domu na film! Coś jeszcze? - odparłaś po czym poszłaś dalej sie pchać do domu Liama. 
Biegł jeszcze za Tobą reporter, ale byłaś nieugięta, szybko zapukałaś, Liam szybko Cię wpuścił, po czym zamknął drzwi. 
Ty: Współczuje Ci Liam. 
Liam: Haha, TO jeszcze nic, mówię Ci!
Ty: Nie mogłabym tak żyć.. 
Liam: Kwestia przyzwyczajenia.. 
Liam zrobił Wam po kawie. 
Liam: Co dziś robimy?
Ty: My?
Liam: No my, my. 
Ty: Nie wiem..
Liam: Co powiesz na Toy Story 3D?
Ty: Mówisz że idziemy do kina?
Liam: No to zaproszenie przyjęte?
Ty: Z miłą chęcią, alee..
Liam: Nie ma zadnych ale.. 
Ty: Ale chodzi mi o Danielle.. 
Liam: Danielle to przeszłość. 
Spusciłaś głowę w dół. 
Liam: Zresztą z koleżanką nie można iść do kina? 
Uśmiechnęłaś się i przytaknęłaś głową. 

*w kinie*
Liam: Popcorn? 



Ty: No, ale z dużą porcją masła..
Liam: oo też taki lubię.. 
Coraz bardziej czuliście się przy sobie swobodniej, coraz więcej sobie wiedzieliście, bardziej się poznawaliście

*w drodze z kina do domu* 
Liam: Uwielbiam Disne'ya
Ty: Ja tak samo, ale uwielbiam polski dubbing. 
Liam: Nauczysz mnie coś mówić po polsku?
Ty: A co chcesz wiedzieć? 
Liam: ''Kocham Cię Liam"
Ty: KOCHAM CIĘ LIAM. 
LIam: Jak ładnie brzmi. - uśmiechnął się. - a jak się pisze 'wracam z przyjaciółką z kina'?
Przeliterowałaś mu. Nagle wziął telefon. Odwrócił jak do zdjęcia. 
Liam: Powiedz 'seeer' . 
Razem: 'seeeer'.  
Wstawił Wasze zdjecie na twittera. 
Już jesteście pod domem Twojej cioci. Przy drzwiach. 
Liam: Dziękuje. 
Ty: Ja bardziej. 
Przybliżył sie i dał Ci buzi w policzek. 
Ty: Dobranoc Liam. 
Liam: Dobranoc.. 

Gdy tylko weszłaś do domu odrazu weszłaś na twittera, miałaś chyba z 1000 nowych obserwujących, zastanawiałaś się skąd wiedzieli że to Ty. Po 5 minutach skapnęłaś się, że rozpoznała Cię Twoja przyjaciółka. 
Na twitterze zaczął nawet obserwować Cię Niall. Napisał Ci nawet twetta. ''W kinie, bez Niallera, nie ładnie xx" . ,Zaśmiałaś się. Odpisałaś "Zapraszasz? :) " Niall odpisał za chwilę "No pewnie xx" odpisałaś "hej to jest szalone, ale w prywatnych masz mój numer, call me maybe hahah". Podałaś mu numer na prywatnych, po 10 minutach zadzwonił. 
Niall: Cześć, to jest szalone!
Ty: Wiem!
Niall: A ty co z Liamem jesteś?
Ty: Jaa, no co Ty. Przecież jest Danielle. 
Niall: A co Ty nie wiesz.. 
Ty : Wiem, ale on ją kocha. 
Niall: Oj tam kocha, kocha. 
Ty: Sorry że pytam, ale muszę, Ty coś z Demi? Bo polskie directioners szaleją na Waszym punkcie. 
Niall: No co Ty ! To blef, ja tylko raz ją spotkałem, niechcący. Możesz im powiedzieć,napisać. Ja nawet jej nie lubię! 
Ty: Ejjj, Nialler nie hejtuj, haha. 
Rozmawialiście jeszcze dobrą godzinę, przez ten czas napisał i sffolołował Twoją przyjciółkę która oszalała z radości. Nagle usłyszałaś dzwonek do drzwi, nie wiedziałaś kto to, było grupo po 12 w nocy, zeszłaś powoli. Powolutku otwierałaś drzwi.. Otworzyłaś szerzej gdy okazało się że to Liam. 
Liam: Nie mogę spać, mogę z Tobą posiedzieć? widziałem że nie śpisz.
Ty: Nie, nawet nie jestem śpiąca, chodź! - zaprosiłaś go do środka.
Weszliście powoli, żeby nie obudzić cioci. 
Liam: O pisałaś z Niallem, - grzebiąc coś Ci w laptopie, gdy zmywałaś makijaż. 
Ty: Tak napisał do mnie...
Liam; Podałaś mu numer?!
Ty: Tak rozmawialiśmy z godzinę, jak nie więcej. - zaśmiałaś się - wariat z niego. 
Liam: Po co? 
Ty:: Tak sobie.. coś się stało, ze tak mnie wypytujesz.. ? 
Liam: Nie nic.. tak pytam. 
Nagle Liam zaczął machać do ekranu. 
Ty: Co Ty robisz Liam? - zapytałaś zdziwiona. 
Liam: Robię twitcama z Twojego twittera. 
Ty: O matko haha, chcesz oznajmiać całemu światu że siedzisz u SĄSIADKI, przypominam SĄSIADKI po 12 w nocy ? haha.
Liam: Czy to ważne? - uśmiechnął się do Ciebie. 
Po 15 minutach na twitcamie było już około 20 tysięcy ludzi. 
Gdy się pokazałaś w kamerce ludzie pisali że piękna była by z Was para, inni co z Danielle. 
Liam oświadczył całemu światu, że Danielle to przeszłość. Gdy Liam kończył, dał Ci buziaka w policzek, zdziwiło Cię to... lecz zignorowałaś to. Postanowiłaś nie zaczynać tematu. 
Ty: Dzięki za popularność na twiterze, haha. - mówiłaś wchodząc na facebooka. - oo patrz, hahahahaha, jesteśmy na najbardziej popularnej polskiej stronce o Was, jest nasze zdjęcie i podpis ' nowa dziewczyna Liama' - zaczęłaś się śmiać. 
Liam: Co Cię tak śmieszy? - odparł poważnie. 
Znikł Ci śmiech z twarzy. 
Ty: Nic, dobra... oglądamy jakiś film? 
Liam: Horror? 
Ty: Nie lubię.. 
Liam: Ojj, jak coś to pozwolę Ci się przytulić.. 
Ty: Nie dziękuje, haha. 
Włączyliście ''Paranormal Activity 3''. Nawet nie wiesz kiedy, ale zasnęłaś. Rano gdy się obudziłaś Liama już nie było, leżałaś na łożku przykryta kołdrą. Gdy wstawałaś uśmiechnęłaś się sama do siebie. Obok na szafeczce leżała kartka, a na niej ''Zapraszam Cię rano na śniadanie, będzie gotowe od 11, xx" . Jeszcze bardziej się uśmiechnęłaś. Spojrzałaś na zegarek była 10:23, poszłaś się ogarniać, parę minut po 11 byłaś pod drzwiami Liama. Otworzył Ci, w ręku miał różę. 
Liam: To dla Ciebie.. 
Ty: dziękuję, z jakiej to okazji ? 
Liam: Hmm.. bez okazji, to dla Ciebie, za to że jesteś.. 
Ty: Dziękuje, - powiedziałaś po czym dałaś mu buziaka w policzek. 

Przez następne dni, tygodnie zbliżyliście się do siebie coraz bardziej, coraz bardziej byliście otwarci na siebie, wiedzieliście więcej o sobie. Za dwa dni miałaś wrócić już do Polski, i tak przedłużyłaś swój pobyt o tydzień. 

Liam: No pojutrze już wylatujesz... 
Ty: No niestety, muszę wrócić do mojej nudnej codzienności.. 
Liam: Musisz? 
Ty: Muszę, mam rodzinę, braciszka, szkołę.. w tym roku zaczynam szkołę średnią.. 
Liam: Ehh.... 
Rozmawialiście tak sobie siedząc na trawie za domem Twojej cioci. 
Ty: BYM ZAPOMNIAŁA! 
Liam: Co się stało.. 
Ty: Chłopacy mogą tu przyjechać teraz?
Liam: Nie wiem mogę do nich zadzwonić. 
Ty: No to dzwoń.. 
Po 15 minutach przyjechali chłopcy. 
Zayn: No co jest zakochańce?
Ty: Przestań w ogóle, mam do Was sprawę.. - mówiłaś ciągnąć ich na górę. 
Harry: No co jest, za 15 minut mam golfa.. 
Niall: A ja jestem głodny.. 
Ty: Zaraz coś Ci zrobię do jedzenia, Harry wyrobisz się.. 
Zaczęłaś wyciągać z dna walizki koszulkę z One Direction i płytę.
Ty: No musicie się tu podpisać.. to dla mojej przyjaciółki. 
Harry: Jak ma na imię? 
Ty: [i.t.p] 
Harry: No już wszyscy, a Liam się nie podpisuje, w ogóle gdzie on jest ? 
Ty: No właśnie.. 
Zeszłaś na dół siedział przy kominku. 
Ty: Co się stało? podpiszesz się na tej koszulce?
Liam: Potem.. 
Ty: Okej. 
Po czym poszłaś do lodówki, aby przyrządzić coś do jedzenia dla Nialla. 
Reszta chłopaków poszła, został tylko Niall z Liamem. 
Niall: No to za ile wyjeżdżasz? - pytał przerzuwając kanapkę z nutellą. 
Ty: Pojutrze.. 
Niall : Ooo, to jutro idziemy do klubu! okej? 
Ty: z chęcią.. 
Liam: alee...
Ty: A niee, nie mogę, jutro jedziemy z Liamem do jego rodziny. - uśmiechnęłaś się, bardzo chciałaś ich poznać.
Niall: Ej, no ale wieczorem. 
Ty: Jak się wyrobimy, ale nie obiecuję. 
Niall: Okej jak coś dzwoń, dziękuje za kanapki, były pyszne, - dał Ci buziaka w policzek. - a teraz lecę.
Ty: Zostań.. 
Niall: Nie naprawdę lecę.. 
Ty: Okej, narazie.. 

Ty: A Ty co taki? 
Liam: No bo pojutrze już Cię nie będzie.. 
Ty:  Przyjadę za rok, jest skype, twitter.. jeżeli będziesz chciał to utrzymamy kontakt.. 
Liam: Ale skąd będę wiedział że z kimś nie jesteś.. 
Ty: Liam.. ale przecież.. 
Liam: KOCHAM CIĘ [t.i] - powiedział po polsku. 
Ty: Liam... czemu teraz, proszę... na pewno nie ty kochasz Danielle. 
Liam: Kocham Ciebie, na pewno. Jestem tego pewny. 
Ty: Idę się położyć, głowa coś mnie boli, przyjdź na dwie godziny okej? 
Liam: Ok,
I wyszedł. Nie wiedziałaś co masz zrobić. Tak zapewniał że kocha Danielle. Chodź w brytyjskich gazetach byliście już parą, ty wcale tego nie pragnęłaś, chodź to było twoje marzenie, to wcale nie chciałaś go realizować, wiedziałaś ze to wszystko się skończy, ze niedługo i tak wylecisz do Polski, że zakończy się wasza znajomość. Nie wiedziałaś co masz zrobić, tak rozmyślając w końcu zasnęłaś. Gdy się obudziłaś obok był Liam. 
Ty: Ooo, przepraszam zasnęłam. 
Liam: Jak chcesz to śpij rybko.. 
Ty: Nie, już nie chcę.
Liam: Tak słodko wyglądasz jak śpisz.. 
Ty: To nie ma sensu.. 
Liam: Co? 
Ty: To wszystko, wiesz dobrze, że to nie ma sensu, ja pojutrze będę już w Polsce, zajmę się szkołą, Ty koncertami, zapomnimy o sobie, .. 
Liam: Nie musimy.. 
Ty: Ja nigdy nie zapomnę, ale zobacz,Ty ciągle latasz po całym świecie, na pewno znajdziesz sobie dziewczynę. 
Liam: Po prostu nie czujesz tego co ja.. 
Ty: Czuję.. czuję od 2  lat, a od 2 miesięcy jeszcze mocniej, zrozum.. to naprawdę nie ma sensu.. 
Liam: A gdybyśmy spróbowali? 
Ty: Możemy...  
Liam pocałował Cię. 

Na drugi dzień pojechaliście do rodziców Liama,przedstawił Cię jako 'nową' dziewczynę, siostry Liama odrazu  Cię polubiły, miło spędziłaś ostatni dzień. Na drugi dzień na lotnisko odwiozła Cię ciocia, :Liam i Niall. 

Teraz zaczął się rok szkolny, masz zamiar polecieć na święta do Londynu, a jeszcze wcześniej w listopadzie One Direction będzie w Polsce, za co polskie directioners bardzo Ci dziękują.. Ciągle jesteście jako para. 
Wszyscy Ci zazdroszczą, Liam ma zamiar przylecieć w weekend do Ciebie. Twoja mama akceptuje ten związek, rozmawiała nawet z Liamem na skype.. Jak narazie dobrze Wam się układa. (; 





___________________________________
MATKO PISAŁAM GO RÓWNO DWIE 
GODZINY, ALE WIECIE TO TAKI
PIERWSZY DLA WAS ODE MNIE. 
JEŻELI TO CZYTASZ TO ZOSTAW
JAKIŚ KOMENTARZ CO O TYM 
SĄDZISZ, A MOZE CHCESZ JAKIEGOŚ
IMAGINA Z DEDYKACJĄ?
PISZ! ZAPRASZAM TEŻ NA MOJĄ
STRONKĘ @jNiall Żarłoku, chcę być 
u Twego boku, NO I NA TWITTERA
@heibejbi. KOCHAM WAS.♥